2011.12.28
I mija kolejny rok. Pogoda skandaliczna - u nas 8 stopni na plusie, a w Phenianie, czy też jak się teraz pisze - w Phjongjangu, karawan z Kim Dzong Ilem ślizga się po śniegu.

Wczoraj gdzieś czytałem ciekawy artykuł o seryjnych mordercach, w tym mordercach dzieci, którzy zostali kilkanaście lat temu skazani na dożywocie, a teraz wychodzą, bo mogą ubiegać się o skrócenie kary. Nie bardzo rozumiem, po co w takim razie sądy orzekają kary dożywotniego więzienia jeśli nie są one egzekwowane? Po co ta cała błazenada? Albo wyrok jest dożywotni albo nie. A mordercy mogą czuć się bezkarnie, bo jeśli wiedzą, że i tak wyjdą po kilkunastu latach na wolność i nie grozi im dożywocie, to czego mają się bać? Chory system.

Kolejna żenada rządu - ustawa refundacyjna. Miała niby pomóc pacjentom i ułatwić im dostęp do leków refundowanych. A tak naprawdę chodzi o kasę, żeby Państwo nie musiało wydawać tyle pieniędzy na refundację leków, mimo, że i tak poziom refundacji w Polsce jest jednym z najniższych w Europie. Zlikwidowano programy lojalnościowe, wprowadzono stałe marże na leki refundowane, więc szpitale nie wiedzą jak robić przetargi na leki (no bo cena nie może już być kryterium). Ponadto ustawa daje potężną władzę niekompetentnym urzędasom z NFZ-u, którzy mogą kontrolować lekarzy i aptekarzy i nakładać na nich drakońskie kary za źle wypisane i zrealizowane recepty. Więc lekarze powiedzieli, że nie będą wypisywać recept na leki refundowane, a aptekarze nie podpisali umów z NFZ o refundacji leków, bo nie ma jeszcze aktów wykonawczych do ustawy - pół roku było na to za mało. Ciekawe co się będzie działo od stycznia. Co za kraj.

2011.12.20
Zmarli w ostatnich dniach Kim Dzong Il, Vaclav Havel i Cesaria Evora. Oczywiście zmarli też i inni, ale tych troje było najbardziej znanych. Na YouTube i w serwisach informacyjnych można obejrzeć przezabawne filmy jak to w Korei Północnej ludzie szlochają całymi stadami za zmarłym satrapą. Znając północokoreańskie realia, za chwilę okaże się, że z żalu po Ojcu Narodu powyzdychały wszystkie jaskółki w tym kraju, a Słońce w dniu śmierci wodza wzeszło pokryte mnóstwem czarnych plam. Teraz nas to śmieszy, a tak samo szlochali Polacy po Stalinie w 1953 roku. W sumie ciekawe, że więcej uwagi w mediach poświęca się zmarłemu szefowi największego obozu koncentracyjnego świata, jakim jest Korea Północna niż tak wybitnej postaci jak Havel. Być może, gdyby Havel miał broń jądrową i był nieobliczalny to jemu też poświęcono by więcej uwagi w mediach.

2011.12.14
Połowa grudnia, a śniegu nie ma. Jeśli o mnie chodzi - to może go nie być wcale.

Naukowcy prawdopodobnie znaleźli wreszcie bozon Higgsa - cząstkę elementarną, odpowiedzialną za nadawanie innym cząstkom masy, poprzez oddziaływanie tych cząstek z polem Higgsa. Mówiąc prościej, cząstki elementarne takie jak elektrony czy kwarki "grzęzną" w polu Higgsa i dzięki temu pojawia się ich masa. A pole Higgsa oddziaływuje na nie poprzez właśnie bozony Higgsa. Wiem, ciężko to ogarnąć, ale podobno tak to mniej więcej działa. Wyniki uzyskane w CERN muszą jeszcze być potwierdzone, ale fizycy mogą spać spokojnie - ich przewidywania teoretyczne potwierdziły się. Kolejny kawałek tajemnic Wszeświata został odsłonięty. Ale i tak jeszcze sporo pozostało do zbadania - ciemna energia, grawitony i inne niewyobrażalne rzeczy.

Wielkie obchody 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Zrobiono z tego niezły show. Jakieś teleturnieje, quizy, rekunstrukcje manifestacji, wspominki kombatantów typu "jak babcia ułana". To żenujące. Może ludzie tęsknią do gumowej pały i lania po dupie? Stąd te wszystkie imprezy? Mnie to nie bawi.

2011.11.18
Tyle się wydarzyło, że nie wiadomo od czego zacząć. W końcu zakatrupili Kadafiego i teraz będą się lać o schedę po nim. Na Dzień Niepodległości przyjechali Niemcy bić Rokitę, ale go nie znaleźli, więc napadli na pasjonatów historii w mundurach z 1918 roku, a potem uciekli do kawiarni, skąd wyciągali ich policjanci. Zachęceni tym kibole zrobili typowy stadionowy dym na Pl. Konstytucji. Ogólnie było wesoło. W międzyczasie po raz kolejny Kościół Rzymskokatolicki zbłaźnił się, wydając zakaz wypowiedzi w mediach ks. Bonieckiemu - jednemu z ostatnich nielicznych rozsądnych i wykształcocnych ludzi kościoła. A dzisiaj Donaldu Tusku wygłosił expose i zapowiedział, że będziemy tyrać do 67 roku życia, bez zniżki na Internet, a kto chce mieć ulgę na dzieci to musi sobie zrobić drugie, bo na jedno dostanie figę.
No i jeszcze samolot, który lądował na brzuchu. Sensacja miesiąca. Ku ubolewaniu opozycji nie doszło do pięknej tragedii - wtedy by to była wina Tuska i rozpylonego helu. Niestety, wstrętny pilot, zapewne elektorat PO, wylądował bez podwozia i strat w ludziach.

Ciekawostka historyczna - w latach 1943-1944 na terenie zniszczonego getta warszawskiego istniał obóz koncentracyjny KL Warschau, zwany potocznie "Gęsiówką". To znany fakt. Ale mniej znane jest to, że na jego terenie istniały komory gazowe i krematoria, w tym nawet z piecami elektrycznymi. Szacuje się, że zginęło tam przynajmniej 20.000 więźniów. Jego powstanie było zgodne z koncepcją niemieckich planów co do Warszawy (planu Pabsta). Więźniowie mieli wybudować na terenie zniszczonego getta dzielnicę dla Niemców, tak aby po zwycięskiej wojnie na lewym brzegu Wisły mieszkali Niemcy, a na praskim brzegu - podludzie im usługujący.

2011.10.11
I po wyborach. PiS przerżnął po raz szósty, ale jak zwykle, jest to wielki sukces Jarkacza i mimo, że obiecywał swoje ustąpienie po przegranych wyborach - zupełnie teraz jakoś o tym zapomniał. Teraz marzy mu się rewolucja w stylu węgierskim. Żeby masy wyszły na ulice Warszawy i obwołały Jarkacza zbawcą narodu, a skrajna prawica zapanuje wszędzie. Niestety, Warszawa okrutnie zagłosowała na PO, więc raczej na ulice nie wyjdzie. Wiadomo za to, co jest przyczyną porażki - media. To nagonka medialna na biedny PiS, a raczej układ platformersko-medialny, stoi za klęską jedynie słusznej partii politycznej. I ani przytulenie stadionowych bandytów do PiS-owskiej piersi, ani poparcie Kazika, kochającego Borubara na równi z mocnymi trunkami (aczkolwiek odżegnywał się potem od tego publicznie), nie pomogło. Przeżnęli. Absolutnym zaskoczeniem jest Ruch Poparcia Palikota, ze swoimi prawie 10%. To głównie głosy młodych ludzi, którym spodobały się antyklerykalne i liberalne hasła. Ciekawe, czy Palikot dobrze wykorzysta tę szansę na zbudowanie ciekawej siły politycznej, czy też będzie to miejska odmiana "Samooobrony" ze zgrają przypadkowych kretynów w roli posłów. Czas pokaże. PO będzie teraz musiała wziąć się do roboty. Jeśli nie przeprowadzi obiecanych przed czterema laty reform, to w 2015 może być z nią krucho. A wtedy PiS lub odświeżona po nieudolnych rządach Napieralskiego lewica mogą dojść do władzy. Wyniki wyborów to równiez kubeł zimnej wody dla Kościoła. Nie pomogły nawoływania z ambon. Ludzie przestali ślepo słuchać tego, co ich pasterze mają im do powiedzenia. Wybrali święty spokój zamiast Świętego Oficjum. To dobry trend. Może pozwoli na zreformowanie i odnalezienie się Kościoła w nowej rzeczywistości, bo mentalnie jest on cały czas w XX wieku.

2011.09.30
Facet wjechał po pijaku w czworo rowerzystów. Dwóch zabił i uciekł z miejsca przestępstwa. Okazało się, że już raz siedział w więzieniu za spowodowanie po pijaku wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Potem był czterokrotnie zatrzymywany za jazdę po pijaku i bez dokumentów. I Państwo jest bezradne. A jest prostszy sposób - zamiast posyłać go do więzienia po pierwszym wypadku, wystarczyłoby wyłupać mu oczy. Nigdy więcej by wtedy nie wsiadł za kierownicę. Prosty i tani sposób. Ale nie. My jesteśmy cywilizowani i to by było niehumanitarne. Dlatego w majestacie prawa poszedł do więzienia, wyszedł z niego i zabił znów dwie osoby. Dwie młode osoby, które mogłyby żyć, gdybyśmy tylko byli mniej humanitarni. Bardziej humanitarne jest przyzwolenie na jazdę po pijaku recydywisty niż śmierć dwóch młodych ludzi. Ten pijak zabił prawie tyle samo ludzi co słynny "łomiarz" (tamten zabił pięć). To przecież seryjny morderca. Teraz pewnie znowu dostanie 15 lat po czym wyjdzie po 7 za dobre sprawowanie i znowu kogoś zabije po pijaku samochodem. To jest chore.

2011.09.20
Cały prawicowy naród, od biskupów po dziennikarzy, podnieca się udziałem Nergala (wokalisty niszowej, choć znanej na świecie grupy heavymetalowej, śpiewającej o satanizmie) w jakimśtam bzdurnym programie rozrywkowym w TVP. Tak naprawdę chodzi o podarcie Biblii przez Nergala podczas jednego z koncertów. Miało to miejsce kilka lat temu, a sąd go uniewinnił od zarzutu obrazy uczuć religijnych. Ale biskupi i tak nawołują do niepłacenia abonamentu telewizyjnego. To dziwne, wszak sam Jezus powiedział "co cesarskie - cesarzowi, a co boskie - bogu", więc pasterze katolickiej trzody nie powinni nawoływać do niepłacenia należnych Państwu podatków. W każdym razie ja stosuję się do apelu biskupów. Gorliwie i od wielu lat. A żeby było śmieszniej - cała afera jest o podarcie książki (o przepraszam - Świętej Księgi), której przynajmniej 80% Polaków nigdy nie przeczytało, nie wspominając o stosowaniu się do nauk w niej zawartych. Jeśli ją w ogóle mają, to używają jej tylko podczas wizyty księdza "po kolędzie", aby leżała na stole obok kropidła, koperty i krucyfiksu. Zabawny naród.

Kampania reklamowa przed wyborami parlamentarnymi w pełni. Jeden z PiS-owskich polityków reklamuje się na bannerach jako "Minister prezydenta Lecha Kaczyńskiego". Lech Kaczyński nie żyje od półtora roku, więc jeśli ktoś twierdzi, że jest jego ministrem, nie budzi raczej zaufania i kwalifikuje się do konsultacji psychiatrycznej, a przynajmniej - spirytystycznej.

Zupełnie nie wiem, na kogo głosować. PiS - odpada absolutnie. PO jest beznadziejne dzięki swoim pomysłom ze zwalnianiem ludzi w wieku emerytalnym z pracy albo posyłaniem 6-latków do szkoły, a potem wycofywaniu się z tego. Zostaje Palikot, SLD i kto jeszcze? PSL? Wspaniały wybór...

2011.08.26
Naukowcy obliczyli, że na Ziemi żyje od 7,4 do 10 mln gatunków wszystkich stworzeń. Roślin i zwierząt. Jednocześnie okazało się, jak mało jeszcze wiemy o naszych współtowarzyszach podróży przez czas i przestrzeń. Opisano tylko 12% gatunków zwierząt, 22% jednokomórkowców (nie dotyczy to bakterii) czy 7% grzybów. Najlepiej wypadają rośliny - opisano 72 % gatunków. Ile jeszcze niezwykłych odkryć przed człowiekiem! A nam się wydaje, że skoro produkujemy smartfony to już wiemy wszystko o wszystkim.

Rozmiate komisje dopuściły Oskara Pistoriusa do udziału w Letniej Olimpiadzie w 2012 roku. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że ten sportowiec ma amputowane oba podudzia i biega na supernowoczesnych protezach. Czy to ma sens, aby cyborg konkurował z normalnymi ludźmi? To nie jest fair. Jego protezy oparte na kosmicznych technologiach, są znacznie wydajniejsze od ludzkich nóg. Tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, aby tymi nogami mógł wykonywać trzymetrowe susy - to tylko kwestia odpowiedniej konstrukcji protez. Gdzie tu miejsce na uczciwą sportową rywalizację? Człowiek o nogach, które się nie męczą, będzie się ścigał z normalnymi sportowcami. Równie dobrze może teraz wystartowac ktoś, kto jeździ na elektrycznym wózku inwalidzkim z odpowiednim przyspieszeniem. Jaka to różnica? Gdzie tu miejsce na olimpijskie idee? Prawdziwy sport już dawno się skończył. To samo ze sportowcami, którzy szprycują się środkami poprawiającymi ich wydolność - na przykład lekami rozszerzającymi oskrzela. Biorą je, twierdząc, że cierpią na astmę, a potem bez żenady konkurują ze zdrowymi (czytaj - nie wspomaganymi) zawodnikami. Gdzie tu sens? Jeśli są chorzy, to niech biorą udział w olimpiadach dla osób niepełnosprawnych, a jeśli są zdrowi - to niech nie biorą tych leków i nie przyczepiają sobie protez. Baron Pierre de Coubertin w grobie się przewraca. Wszystko schodzi na psy.

2011.08.10
Podobno Lepper będzie miał pogrzeb państwowy. W pierwszej chwili zapałałem oburzeniem, ale ochłonąłem - wszak był to wicepremier demokratycznie wybranego rządu. To myśmy go wybrali, a raczej jak pisał Dołęga-Mostowicz - "to wy, wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał." Więc pogrzeb się należy. Ciekawe tylko czy pochowają go w poświęconej ziemi. Kiedyś samobójców chowali poza cmenatrzem, ewnetualnie pod murem. Ale czasy się zmieniają. Poza tym jak posmarują katabasowi z państwowej kiesy to zgodzi się na pogrzeb nawet przy głównej alei. Dyć to honor na całą okolicę.

A propos pogrzebów katolickich. Ponoć od października nie będzie można odprawiać mszy nad urną. Najpierw musi być msza nad całym trupem, a dopiero potem można z niego zrobić gorący kubek. Obyczaje idą do przodu a Kościół Katolicki do tyłu. Żeby to jeszcze miało jakieś sensowne uzasadnienie. Oficjalne stanowisko Kościoła jest takie, że kremacja nie przystoi do idei pochówku jako rodzaju "snu" w oczekiwaniu na zmartwychwstanie. Co za bzdura. Przecież po dwudziestu latach z trupa zostaje nieco zbutwiałych łachmanów i kupka spleśniałych kości. I takie coś ma powstać ze snu w dniu zmartwychwstania? Jak można w coś takiego wierzyć i jeszcze stawiać to jako argument przeciwko kremacji? I to jest XXI wiek? Nie do wiary...

Coś weselszego. Wśród kępy mięty w ogródku zamieszkał jeden z najładniejszych pająków w Polsce - tygrzyk paskowany (Argiope bruennichi). W Japonii organizuje się od setek lat zapasy tych pająków. Są specjalnie trenowane, a tajniki treningu przekazuje się z pokolenia na pokolenie. Tak naprawdę walczą ze sobą samice, bo to one osiągają imponujące rozmiary. Samce są malutkie i po kopulacji służą za pokarm swoim oblubienicom. Ale żeby było sprawiedliwie - po zapłodnieniu samce zostawiają swój instrument rozrodczy w samicy, dzięki czemu inne samce nie mają już tam czego szukać. Spryciarze.

2011.08.08
A to się porobiło! Wicepremier rządu IV RP wziął i się obwiesił na worku bokserskim. Jakie życie taka śmierć. Oczywiście od razu stał się wielkim politykiem i stawiają mu znicze pod siedzibą Samoobrony. A tymczasem był to warchoł najgorszego polskiego sortu, mający za nic prawo, cwany chłopskim sprytem, który swoim prostactwem i arogancją nokautował bardziej cywilizowanych polityków. Przypomina mi to sytuację sprzed wielu lat, która miała miejsce w bloku w którym mieszkałem. Otóż na dziewiątym piętrze było wesołe mieszkano, w którym często odbywały się huczne libacje, a lokatorzy byli dobrze znani ze swojej gorszej strony. Pewnego wieczoru jedna z birbantek wyfrunęła przez okno i zakończyła żywot na trawniku, dziewięć pięter niżej. Oczywiście - sensacja na cały blok - wszyscy wylegli na balkony. Towarzystwo od kieliszka rzuciło się na ciało, rozpaczając głośno, jaka to była wspaniała osoba, na co widownia z balkonów ryknęła na cały głos "cha, cha, cha!". To samo z Lepperem. Na twierdzenia, jaki to był wielki mąż stanu pozostaje tylko się gromko roześmiać. Pozostaje mieć nadzieję, że reszta koalicjantów z rządu powstałego Anno Domini 2006 pójdzie w jego ślady, co tylko będzie z pożytkiem dla Polski.

Amy Winehouse już trafiła na plakaty. Tym razem młodzieżówki Szwajcarskiej partii SVP. Na plakacie, który jest przeciwko liberalizacji prawa antynarkotykowego pokazana jest naćpana na maksa, podobna bardziej do małpy niż do człowieka. Spowodowało to wielkie oburzenie, zwłaszcza fanów. Dlaczego? Bo pokazano jej prawdziwą twarz? Niestety, będąc na świeczniku trzeba się dobrze prowadzić, bo w przeciwnym razie będą taką osobą straszyć dzieci.

I po urlopie. W tym roku - Sarbinowo, wioska opodal Koszalina. Kiedyś była to biedna wioska rybacka a teraz - przeładowany Ślązakami bida-kurort, w którym postawiono bez ładu i składu domy, domki i domeczki z pokojami dla turystów. Wąska plaża wzdłuż wąskiego deptaka. Do tego jedna ulica, do której poprzyklejane są rozmaite stragany, sklepiki, lodziarnie, smażalnie ryb z kebabem w menu, no i kościół. Na plaży za dnia - dzikie tłumy wylegujących się grubasów (niedługo dorównamy w tym USA), a rano - te same grubasy biegające, truchtające i nordicwalkingujące wzdłuż morza, liczące na to, że w magiczny sposób przez siedem dni pobytu zgubią smalec, na który pracowały przez dziesięciolecia bezruchu i obżarstwa. I jeszcze te tatuaże. Zwłaszcza te u kobiet, umiejscowione nad końcem dupnego rowka, czyli w miejscu, którego same w życiu nie zobaczą. Po cholerę sobie robić tam tatuaż? Odpowiedź pozostawiam bez odpowiedzi. Jedyna ładna rzecz - kamienie. Nie widziałem jeszcze plaży z taką rozmaitością naprawdę ładnych kamieni. Można znaleźc nawet jakieś skamieliny - jak na fotce obok. W przyszłym roku - Świnoujście. Te same pieniądze, a znacznie sympatyczniej i przynajmniej posprzątana plaża.

2011.07.23
Sporo się wydarzyło. Amy Winehouse postawiła wreszcie kropkę nad swoim artystycznym i życiowym emploi czyli zaćpała się na śmierć. Dzięki temu pozostanie w pamięci mas, które lubią takie historie.

Jakiś szaleniec wytłukł prawie osiemdziesiciu Norwegów, co biorąc pod uwagę i tak znikomą liczebność tej nacji, musiało być dla nich ciosem. Jak widać, nawet w opływającym w petrodolary "Kuwejcie" Europy też nie żyje się beztrosko.

Promy kosmiczne zakończyły swoją karierę. Problem w tym, że nie bardzo jest je czym zastąpić. Niby NASA ma coś tam w zanadrzu, ale po ostatnich cięciach budżetu nie wygląda to zbyt różowo. Inny ciekawy news z astronomicznego podwórka - odkryto czwarty księżyc Plutona.

No i rzecz najważniejsza - wreszcie urlop, który prawdopodbnie przeminie błyskawicznie pozostawiając po sobie depresyjny powidok, z którego w każdym kolejnym roku coraz trudniej się wydobyć.

2011.07.04
Wielka ogólnokrajowa podnieta, bo Polska przejęła od pierwszego lipca prezydencję w Unii Europejskiej. Mało kto wie, co to znaczy "przejęła prezydencję" ale zachwyt jest powszechny. A tymczasem jest to wielki pic na wodę i funkcja bardziej honorowa niż prestiżowa. Oznacza jedynie tyle, że Polska będzie przewodniczyć Radzie Unii Europejskiej, która nie ma nic wspólnego ani z Radą Europejską ani z Radą Europy. A kompetencje Rady Unii Europejskiej są bardzo ograniczone, bo nie odpowiada ani za bezpieczeństwo, ani za politykę zagraniczną. Co najwyżej może zawierać umowy międzynarodowe, wynegocjowane przez Komisję Europejską. Ale polscy rządziciele się puszą, ogłaszając jakie to wspaniałe plany ma Polska na swoją prezydencję, a pisiory krzyczą, że to będzie kompromitacja. W czym tu może być kompromitacja, jak to tylko na papierze?

Ostatni piątek. Popołudnie. Jadę Wołoską w stronę Dolinki Służewieckiej a tu korek. Półtorej godziny stania w korku. Bo od deszczu światełka uliczne zamokły i się zepsuły na skrzyżowaniu z Aleją Wilanowską. Oczywiście nie ma policji, żeby kierowała ruchem, bo po co? A na skrzyżowaniu - pandemonium. Ale nic to. Stoję siedząc, słucham książki, na głowę nie pada. Nagle słyszę, że z tyłu jedzie coś na sygnale. Sfrustrowani kierowcy niechętnie i z trudem się rozjeżdżają na boki. Mija mnie kolumna pojazdów. Ktoś znaczny, jedna limuzyna z proporczykiem, jedna bez, w asyście karetki pogotowia. Może samo Słońce Peru jechało? W jednej z limuzyn mignęły mi jasne włosy jakiejś młodej (chyba) kobiety. Na ten widok ogarnęła mnie przez sekundę jakaś potworna nienawiść. Nienawiść za to, że ja stoję jak cymbał w korku, policja zamiast regulować ruch to konwojuje darmozjadów, a na dodatek jakaś młoda głupia siksa siedzi sobie rozparta w rządowej limuzynie i ma się prawdopodobnie za lepszą od tej hołoty, która stoi w korku. Ja też kiedyś podróżowałem w policyjnej obstawie, która spychała kierowców z drogi. Było to co prawda prawie dziesięć lat temu i na dodatek w Rumunii. I co z tego? Teraz stoję w korku. I ona też kiedyś będzie w nim stała. Ale teraz jej się wydaje, że świat do niej należy i jest ubermenschem. Przez jedną sekundę miałem ochotę ją zamordować. Wymordować cały ten konwój. Gniew eksplodował i natychmiast zniknął, ale ciekawe wrażenie tego, do czego byłby zdolny wściekły człowiek, pozostało.

2011.06.27
Zmarł Maciej Zembaty. Wielka szkoda. Niezapomniany Maurycy Poszepszyński, tłumacz i wykonawca piosenek Cohena, autor wielu tekstów - zwłaszcza tych poświeconych czarnemu humorowi. Oryginał o głosie niskim jak brzeg Morza Martwego. Miał romans z neopoganizmem, potem zaszył się na prowincji żywiąc się jedynie (jak sam twierdził) kiełbasą i landrynkami. Gdy zobaczyłem jego zdjecie po roku 2005 - nie mogłem go poznać. Wyglądał jak zniszczony życiem kloszard, ale z tym nowym mimowolnym image było mu do twarzy. Przez chwilę sądziłem, że śmierć to mistyfikacja, co byłoby w jego stylu, ale niestety... Teraz sam się przekona, czy w prosektorium najweselej jest nad ranem...

2011.06.16
Ustawa o związkach partnerskich. Na pewno głosowanie nad nią nie rozpocznie się przed wyborami. Może to i lepiej? Nie bardzo rozumiem, do kogo ta ustawa jest skierowana. Gdyby była tylko skierowana do homoseksualistów - byłoby ok. Ale ustawa obejmuje również pary heteroseksualne, co jest absolutnie bez sensu. Pary heteroseksualne mają prawne możliwości zalegalizowania swojego związku - nie muszą brać drogiego ślubu konkordatowego. Mogą wziąć zwykły - cywilny. Po co im jeszcze związki partnerskie? Nie rozumiem. Być może od początku ta ustawa była tak pisana, aby była bublem prawnym. Dzięki temu będzie spokój na jakiś czas, bo projekt ustawy będzie poprawiany i poprawiany...

W telewizji (niestety, nie w naszej lecz w BBC) pokazali samobójstwo schorowanego człowieka. Jako głos w debacie na temat eutanazji. No i się zaczęło... Poprawna politycznie hipokryzja znów pokaza swoje oblicze. Szkoda klawiatury, żeby o tym pisać. Poza tym to tylko kwestia czasu, kiedy eutanazja będzie powszechna i legalna.

2011.06.10
Cała Europa żyje licznymi przypadkami zakażen pałeczką jelitową. Jest już kilkanaście przypadków śmiertlenych. O źródło zakażenia najpierw podejrzewano hiszpańskie ogórki, potem niemieckie kiełki fasoli, a teraz jakieś holenderskie kiełki, co oznacza, że nikt nie ma pojęcia co jest źrodłem zakażenia. Najwięcej przypadków zachorowań jest w Niemczech. Kto by się spodziewał, że taka banalna i powszechna bakteria jak Escherichia coli wywoła panikę prawie taką samą jak ptasia grypa? Jak to się stało, że bakteria, której miliardy mamy w swoich jelitach, nagle staje się mordercza, powodując u niektórych chorych zespół hemolityczno-mocznicowy (HUS), w którym dochodzi do ostrej niewydolności nerek. Co gorsza - atakuje zdrowych i młodych ludzi, a nie osoby z osłabiona odpornością. Co jeszcze bardziej ciekawe - atakuje głównie kobiety (uczeni nie wiedzą dlaczego tak się dzieje). Dotychczas były znane serotypy tej bakterii EAEC (Enteroaggregative E. coli) - odpowiedzialne za długotrwałe biegunki u dzieci, EPEC (Enteropathogenic E. coli) i EHEC (Enterohemorrhagic E. coli) - odpowiedzialne za krwawe biegunki. Ku zdumieniu naukowców, wyizolowany od obecnych chorych szczep jest mieszaniną serotypów EAEC i EHEC - posiada część DNA z jednego i część z drugiego. Niestety, przejął wszystko co najgorsze w tych dwóch szczepach - od EHEC gen kodujący wytwarzanie toskyny Shiga, odpowiedzialnej za uszkodzenia jelit i HUS, a od EAEC - rzęski, dzięki którym łatwiej penetruje błonę śluzową jelit. Z takiego połączenia powstał bardzo groźny szczep. To pokazuje, jak jeszcze mało wiemy o bakteriach no i jak zwykle - uczy nas to pokory w stosunku do natury.

A skoro już jestem przy jelicie - prawdopodobnie mało kto wie, że istnieje Bristolska Skala Stolca (Bristol Stool Scale) - opublikowana w 1997 roku. Opisuje wygląd kupy w zależności od jej czasu przebywania w jelicie. Czego to naukowcy nie wymyślą.

Wreszcie. Sąd zapytał Jarkacza czy jest zdrowy psychicznie. Nie rozumiem, dlaczego dopiero po tylu latach?

2011.05.31
Obama przyleciał i poleciał. Ale nie było specjalnego entuzjazmu. Czasy, kiedy Polska patrzyła na USA z nabożną czcią już się chyba skończyły. Najlepiej zrobił Wałęsa, który wypiął się na spotkanie z Obamą.

Znów odgrzewają aferę z tajnym więzieniem CIA w Polsce. Co by nie powiedzieć o Millerze, to jednak ma rację, że robienie szumu wokół tego, pod pozorem poszanowania praw człowieka, to kompletny idiotyzm i wlażenie w tyłek Al-Khaidzie. Jeszcze trochę, a Polska będzie wypłacać odszkodowania islamskim bandytom, których torturowano w Polsce. Kompletne pomieszanie pojęć. Liberalizm i polityczna poprawność zgubi kulturę europejską.

Hipermarket Leclerc. Jedna kasa - dla mniej niż 10 produktów, druga kasa - dla rodzin z dziećmi, trzecia kasa - dla niepełnosprawnych... To gdzie jest, do kurwy nędzy, kasa dla zwykłego klienta? Mam sobie rękę upierdolić siekierą, żeby się dopchać do kasy? To samo na parkingu pod Decathlonem w Markach - najbliżej wejścia miejsca zarezerwowane dla tych "lepszych" - dla inwalidów, dla motocykli, dla kobiet w ciąży, dla samochodów z przyczepami, a jak jesteś, kurwa, zwyczajny, to zapieprzaj na koniec parkingu. Co to ma być? Jakaś dykatura mniejszości? Dlaczego przeciętny, zdrowy człowiek spychany jest na margines? Jakieś pomieszanie pojęć pod pozorami humanitaryzmu. Przestaję potępiać tych, którzy bezprawnie parkują na miejscach dla inwalidów. Bardzo dobrze. Niech tak robią. W ramach rewanżu.

2011.05.23
Ogłaszany przez jakiegoś szalonego starca koniec świata nie odbył się w zaplanowanym terminie, czyli 21 maja. Lipa. Ale za to naukowcy odkryli w naszej galaktyce wędrujące planety o rozmiarach Jowisza - prawdopodobnie wyrzucone ze swoich układów gwiezdnych. Wystarczy, że jedna taka planeta zawita w okolice Słońca i mamy już koniec świata. Zapewne nie stało by się to w ekspresowym tempie, ale wystarczająco długo, aby idioci mogli się nacieszyć.
Cała Polska gra w "Wiedźmina 2". Wszędzie sprzedają tę grę. Owszem, jest niezła, krajobrazy śliczne, ale na kolana nie rzuca. Sukces na miarę Polski. A może już się starzeję? To znaczy - starzeje się bez wątpienia, ale może osiągam powoli taki poziom zrzędliwej pierdołowatości, który powoduje, że już mnie nie zachwycają gry komputerowe, bo granie nie jest tak pasjonujące jak niegdyś?

2011.05.04
Sporo się wydarzyło. Na przykład wczoraj spadł śnieg. I to nie taki symboliczny tylko wielkie płaty, które utworzyły kilkucentmetrową warstwę. Przez noc zdążył się nadtopić, dzieki czemu szyby i dach samochodu pokrywała rano pancerna warstwa zmrożonego śryzu.
Amerykańscy komandosi zabili w pakistanie Osamę bin Ladena - szefa Al-Khaidy. Bez wątpienia na to zasłużył, ale zupełnie mi się nie podoba to, z jaką pompą i radością przekazywane jest to w mediach. To było zabójstwo. Zabito człowieka i jaki on by nie był - dobry czy zły, nie jest to powód do dumy i ekstazy. Jeśli już musieli to zrobić to czy musieli to zrobić w taki medialny sposób? Brakowało tylko transmisji na żywo. A może to wina mediów - ich pogoni za sensacją? W każdym razie - nie ma powodu do radości. Dokonano zemsty. Bin Laden wojował mieczem i od miecza zginął, ale czy to jest tryumf zachodniej, światłej i liberalnej cywilizacji zachodniej, o którym należy trąbić na cały świat? Mam wątpliwości... A raczej mnie to przeraża, bo pokazuje, że ludzie wcale się nie zmienili. Zawsze będą żądni krwi i sensacji...
A propos mediów - nie oglądałem ani jednej migawki ze ślubu księcia Wiliama z kimśtam jak również z ceremonii beatyfikacji Jana Pawła II. To chyba niezłe osiągnięcie, biorąc pod uwagę natężenie wiadomości o tych dwóch jakże "ważnych" imprezach.

2011.04.27
I po świętach. Przed nami długi majowy weekend. Na świecie nic ciekawego - Kadafi broni się jeszcze. Za to w kraju - jak zwykle zabawnie. Zawsze znajdzie się coś tak idiotycznego, że godnego uwagi. Tym razem jest to koncepcja wysnuta przez pełnomocnika rodzin niektórych ofiar najsłynniejszej katastrofy. Mecenas Rogalski, którego twarz wiele mówi o jej właścicielu, wysnuł teorię, że być może przyczyną katastrofy było rozpylenie helu, przez co samolot utracił siłę nośną. Najgorsze jest to, że te ropaczliwe bzdury są wręcz rozdrapywane przez dziennikarzy i publikowane gdzie się tylko da. Jak nas widzą inne nacje przez pryzmat tak bezmiernej głupoty? Ja mam inną teorię, dlaczego samolot stracił nośność. Prawdopodobnie ego Kaczyńskiego nagle rozdęło się do takich rozmiarów, że silniki odrzutowe nie były w stanie sobie z tym poradzić. Ludzka głupota jest taka dołująca... W "Filmie o pszczołach" komar zapytany, dlaczego został prawnikiem odpowiedział: "Jestem pasożytem i krwiopijcą, więc dokupiłem tylko teczkę".

2011.04.14
Słów kilka o grafenie. W dzisiejszym wydaniu "Nature" donoszą, że chińscy naukowcy opracowali metodę otrzymywania "piany grafenowej". Dotychczas otrzymywano płaskie struktury zbudowane z grafenu. Nie wdając się w techniczne szczegóły produkcji, dość powiedzieć, że otrzymanie trójwymiarowej struktury z grafenu dobrze rokuje dla wykorzystania tego niezwykłego materiału w elektronice. Grafen to kolejna odmiana węgla, odryta w 2004 roku. Mamy węgiel w postaci grafitu, diamentu, sadzy, nanorurek czy fullerenów. Teraz doszedł grafen. Grafen to aomy węgla połączone ze sobą w płaskie komórki ukłądające się w kształt plastra miodu. Z tym, że jest to struktura płaska, dwuwymiarowa. Można powiedzieć, że grafen to taka nanorurka przecięta wzdłuż i rozpłaszczona. Za odkrycie grafenu, Gejm i Nowosiłow otrzymali nagrodę Nobla z fizyki w 2010 roku. Pierwsze płatki grafenu orztymali poprzez ściąganie ich z grafitu przy użyciu tasmy klejącej. Jak widać, nie trzeba posiadać skomplikowanej aparatury, żeby zostać noblistą. Teraz istnieją już inne metody otrzymywania grafenu. Dotychczas płatek grafenu o powierzchni 1 milimetra kwadratowego kosztował 45.000 dolarów, ale udało się już wyprodukować większe, a przez to - tańsze. Podobno również polscy naukowscy opracowali metodę otrzymywania większych płatków grafenu o wysokiej jakości.
Grafen ma niezwykłe właściwości. Jest bardzo twardy i wytrzymały - sto razy mocniejszy niż stal. Obrazowo mówiąc, płat grafenu o powierzchni jednego metra kwadratowego byłby w stanie utrzymać na sobie trzykilogramowy ciężar, mimo, że grubośc tego płata byłaby grubości atomu węgla, czyli praktycznie niewidoczna dla obserwatora. Pojedyncza wartwa grafenu potrafi zaabsorbować tylko 2% białego światła na nią padającego, więc jest niemal przezroczysty. Ponadto znakomicie przewodzi ciepło i prąd, wykazując przy tym bardzo niewielki opór. Jego zastosowanie w przyszłości? Nieograniczone. Od elastycznych wyświetlaczy, cienkich jak kartka papieru baterii słonecznych, komputerów kwantowych, supertranzystorów pracujących z częstotliwością nawet 100 GHz po nowe materiały konstrukcyjne dla przemysłu samochodowego czy kosmicznego. Będzie ciekawie. No i jego powszechność. Węgiel jest wszędzie.

2011.04.12
No i po obchodach rocznicy katastrofy. Jarkacz jak zwykle pluł żółcią, ale frekwencja niezbyt dopisała na Krakowskim Przedmieściu. Przyszło parę tysięcy sfrustrowanych nieudaczników i trochę gapiów. Jeszcze rok-dwa i się uspokoi... Niepokojący jest tylko projekt słupów światła jako pomnika przed Pałacem Prezydenckim. Kolejna chora idea, która rozpali głowy na kilka miesięcy.
Ciekawsza wydaje mi się informacja o Amerykance, która cierpi na tzw. spaczone łaknienie. Przypadłość objawia się tym, że kobieta zżera swoje sofy. Podobno zjadła już siedem. Pianka wypełniająca te meble bardzo jej smakuje, chociaż może doprowadzić ją do śmierci. Może to jest rozwiązanie problemu śmieci? Może kiedyś będą ludzie, zmodyfikowani genetycznie, którzy będą zjadać stare baterie, plastik, sprzęt elektroniczny. Gdyby śmieci stały się jedzeniem - to dopiero byłby recykling!

2011.04.06
Znalazłem kilka ciekawych informacji na temat palenia na stosach heretyków w Polsce. Zawsze się słyszało, że Polska była taka liberalna a tu proszę - i u nas palono na stosach za coś tak błahego jak odmienne poglądy religijne. Najbardziej znanym przypadkiem był chyba Kazimierz Łyszczyński - szlachcic, jezuita, urzędnik sądowy. Napisał pierwszy polski traktat filozoficzny o ateizmie. Nie był to bełkot oszołoma, lecz bardzo rozsądne dzieło, oparte na głębokiej wiedzy filozoficznej i teologii. Zadenuncjował go sąsiad, któremu Łyszczyński pożyczył pieniądze. Podejrzewam, że równie istotny był fakt występowania Łyszczyńskiego w sprawach sądowych przeciwko jezuitom. I bardziej tu chodziło o pieniądze niż o religię. W końcu w 1689 roku w Warszawie na Rynku Starego Miasta najpierw wyrwano mu język i obcięto bluźniercze usta, potem spalono rękę, która napisała plugawe dzieło, potem ścięto mu głowę a ciało spalono na stosie. I nie działo się to w średniowieczu, lecz u zarania epoki Oświecenia, kilka lat po wynalezieniu pompy próżniowej czy zegara wahadłowego. Ale nie w Polsce - tu w 1668 roku Sejm zakazał pod karą śmierci zmiany wiary z katolickiej na inną, a w 1734 zakazano protestantom udziału w Sejmie.
Inna ofiarą zacofania była Katarzyna Weiglowa - mieszczka krakowska spalona w wieku 80 lat na stosie w 1539 roku za to, że przeszła z katolicyzmu na jakąś bliżej nieokreśloną odmianę judaizmu. Dość, że negowała istnienie Trójcy Świętej, czyli zrobiła to, co robi każdy rosądnie myślący człowiek. Trójca Święta to chory wymysł kapłanów. Nie ma o niej mowy ani w Starym ani w Nowym Testamencie. Po jaką cholerę Bóg ma być w trzech osobach? Przecież to czyste wielobóstwo. Albo jest jeden Bóg albo trzech. I żadne głupawe analogie o trzech listkach koniczyny czy o trzech stanach skupienia tlenku wodoru tego nie zmienią. Tak, czy siak - spalili Weiglową na stosie za zdrowy rozsądek.
Kolejny przykład to Faust Socyn - Włoch, osiedlił się w Polsce, gdzie współpracował z arianami. Jego wprawdzie nie spalono na stosie ale ciężko pobito. Zmarł w 1604 roku opodal Tarnowa ale nawet 250 lat po śmierci nie zaznał spokoju. W XIX wieku lokalny proboszcz zalecił, aby wrzucić do Dunajca zwłoki heretyków, w celu "przebłagania" epidemii cholery. Między innymi ciało Socyna wrzucono do Dunajca i więcej go nie widzieli.

2011.03.23
No i wreszcie mama puściła Jarkacza samego po raz pierwszy w życiu po zakupy do spożywczaka. Dzięki temu dał się naciągnąć na zawyżone ceny produktów w osiedlowym sklepiku, a potem grzmiał przed kamerami, że ceny jedzenia podskoczyły od czasów, kiedy on rządził. Jakby poszedł na zakupy do hipermarketu zapłaciłby mniej.

A tymczasem na rocznicę Wielkiej Ojczyźnianej Katastrofy Smoleńskiej (klęska - czyli to co Polacy lubią świętować najbardziej) przygotowano już cztery manifestacje. Zrozumiałbym, gdyby zgłoszono dwie - zwolenników stawiania krzyża i adorowania wraku samolotu oraz przeciwników tych histerycznych wygłupów. Ale cztery? Może będą to dodatkowo demonstracje przeciwników jakiegokolwiek manifestowania i zwolenników manifestowania? Biedne Krakowskie Przedmieście. Rozumiem teraz dlaczego po objęciu władzy w Kambodży Czerwoni Khmerzy zlikwidowali miasta i wszystkich wypędzili na wieś.
Najbardziej mnie fascynuje obserwacja pośmiertnego kultu Kaczyńskiego i jego samolotu wśród polonii w Hameryce. Odnoszę wrażenie, że ci ludzie są kompletnie odrealnieni. Wyjechali tam za głębokiej komuny i zupełnie nie znają realiów życia i nastrojów politycznych we współczesnej Polsce. Kiepsko wykształceni, są znakomitym żerem dla takich politycznych nieudaczników jak Fotyga czy Macierewicz, którzy podsycają w prostych "forfiterach" ten kult.

W USA dokonano pierszego pełnego przeszczepu twarzy. Pacjent, któremu prąd o wysokim napięciu spalił całą twarz, wprawdzie nie odzyska wzroku, ale odzyska nos i czucie w dużej części twarzy. Jak oni łączą te wszystkie nerwy i naczynia krwionośne? Trudno w to uwierzyć. To już magia a nie medycyna.

Kadafi broni się jeszcze, mimo że Zachód postanowił nakręcić podaż swojemu przemysłowi zbrojeniowemu i rozpoczął naloty na różne cele. Miały być to głównie cele wojskowe, ale jakiemuś szpitalowi też się ponoć dostało.
Okazało się, że Kadafi ma potężne zasoby złota, więc ma za co toczyć wojnę i może to jeszcze trochę potrwać. O ile uda mu się to złoto sprzedać. Istnieje teraz ryzyko, że handlarze złotem i ekonomiści uznają, że nagły dopływ złota na rynki światowe nie jest wskazany i lepiej będzie tę wojnę zakończyć, niż ponieść straty. Wojna to trudny biznes. Może kiedyś powstanie kierunek studiów ekonomicznych - zarządzanie konfliktami militarnymi?

2011.03.15
Potężne trzęsienie Ziemi w Japonii, które pociągnęło za sobą poważne awarie w japońskich elektrowniach atomowych, wywołało kolejną idiotyczną dyskusję na temat zasadności inwestowania w energetykę jądrową. Święto i dar z niebios dla wszelkiej maści idiotów-ekologów.

Niestety, wspomniane trzęśnienie ziemi przyniosło jeszcze jeden negatywny efekt - długość dnia skróciła się o niecałe dwie mikrosekundy. To skandal. Nie dość, że za dwa tygodnie zmieniamy czas na letni i trzeba będzie wcześniej wstawać, to jeszcze dzień się skrócił. Kompletna porażka.

2011.03.07
A tymczasem "Kadafi broni się jeszcze" - parafrazując komunikat z września 1939 r. Mający do dyspozycji kupę broni oraz panowanie w przestrzeni powietrznej, Muamar leje rebeliantów. A rebelianci twierdzą, że to oni leją Muamara. A świat czeka, bo nie wie na czyją stronę przeważy szala zwycięstwa i nie wiadomo kogo ma poprzeć. Gdyby nie było tam ropy i dobrych interesów do zrobienia - zakończyłoby się tak jak w Kosowie albo w Bośni. Poza tym istnieje ryzyko, że na miejsce Kadafiego pojawi się Al-Kaida albo inne oszołomy i pod nosem Europy powstanie baza wypadowa dla islamskich fanatyków, którzy mogą uzyskać też wpływy w innych krajach regionu. Lepszy znany diabeł niż nieznany.

Wiosna, podobnie jak libijscy rebelianci z Kadafim, nieśmiało walczy z zimą. Niby zostały żałosne resztki śniegu, tam gdzie słońce nie dociera, ale mróz do południa trzyma. Zaczyna się najmniej przyjemna pora roku, kiedy śniegu już nie ma, a świeżej trawy jeszcze nie ma. Na szczęście nie pada - dzięki temu setki kilogramów zamarzniętych psi gówien nie rozmiekają i nie śmierdzą.

Pada za to cień podejrzenia na dom panujący. Jak się okazuje - święty prezydent Kaczyński, jedyny ojciec prawdziwych patriotów, nie taki święty - zięciunio podsuwał mu do ułaskawienia sprawy kryminalistów, z którymi robił interesy. I tak się zakończyła, zanim się rozpoczęła, polityczna kariera męża córki Kaczyńskich. A być może i wawelska krypta okaże się dla niektórych ciut za ciasna.
A co tam! Wybaczyliśmy królowi Poniatowskiemu rozbiory, to i prezydentowi Kaczyńskiemu wybaczymy ułaskawionych zbirów.

Będąc w hipermarkecie naszła mnie taka refleksja - gdyby jacyś kośmici obserwowali ludzką populację w jakimś wielkim mieście, stwierdziliby ze zdumieniem, że nigdzie nie widać martwych osobników. Wszędzie kłębią się tysiące żywych, a nie ma ani jednego martwego. Pod żadną ścianą ani na żadnym skwerze nie leży martwy osobnik. Jak ludzie zastanawiali się, gdzie znikają martwe słonie, tak kosmici mogliby się zastanawiać, gdzie się podziewają martwi ludzie. Raz na jakiś czas, gdy zostanie przekroczony pewien próg (informacji, agresji, ubóstwa, głupoty?) dochodzi do wydarzeń, po których na ulicach pojawia się mnóstwo martwych ciał. Ich ilość stopniowo zanika i wtedy sytuacja się normuje i następuje znowu okres braku martwych osobników na widoku. Kosmici mogliby więc wysnuć wniosek, że gdy przez dłuższy czas na ulicach nie widać martwych ciał, to jest to niechybny znak, że niebawem dojdzie do takich zachowań populacji ludzkiej, dzięki którym ciała na ulicach znów się pojawią. No, chyba że jakaś naturalna katastrofa zrobi to za ludzi.

2011.03.01
Zima ludów w krajach Maghrebu i Egipcie trwa. Zaczęło się od Tunezji, a potem już poszło. Najzabawniej było w Libii, gdzie cynizm światowej polityki ukazał się w całej swej krasie. Dopóki Kadafi bombardował ziomków i nie było pewne czy go obalą czy nie - kraje, które miały podpisane z Libią kontrakty dotyczące ropy i sprzedaży broni, siedziały cicho i się tylko gapiły co z tego będzie. Ale gdy szala zwycięstwa przeważyła na stronę rebeliantów - od razu wszystkie kraje potępiły Kadafiego, zamroziły mu aktywa, zabroniły wjazdu, uruchomili Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości i w ogóle - żenada, syf i zakłamanie. A Kadafi nadal się broni. Nie rozumiem go. Zamiast zabrać te kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupić sobie jakąś wyspę na Karaibach czy Pacyfiku, wybudować tam fortecę i mieć wszystko w dupie to on się użera z rebeliantami. Przecież wiadomo, że przegrał i jest kwestią czasu czy go zastrzelą czy wsadzą do więzienia.

A teraz z innej beczki - co masaż erotyczny może mieć wspólnego z rakiem prostaty? Otóż bardzo dużo. Okazuje się, że podczas masażu prostaty zwiększa się stężenie PSA we krwi. I gdy taki delikwent pójdzie po masażu na badanie to zafałszowany wynik badania może zasugerować, że ma raka prostaty. Skok z objęć rozkoszy w otchłań czarnej rozpaczy.

Znalazłem ciekawy termin medyczny - inkontynencja pomikcyjna. Imponująca nazwa dla błahego zjawiska, opisanego w ludowym powiedzeniu "Jakbyś nie obtrząsał i tak kropla w majty zawsze pójdzie".

2011.02.13
Cały naród modlił się przez ostatni tydzień za prawą rękę Kubicy, a najbardziej chyba kardynał Dziwisz, który w geście rozpaczy aż podarował kierowcy trochę tkanki łącznej zmarłego papieża. Jakby mogło mu to w czymś pomóc. Powinien jeszcze wrócić handel odpustami.

2011.01.25
Amerykanom zabrakło tiopentalu i nie mogą wykonywać wyroków śmierci. Szukają więc tego leku w innych krajach. Między innymi - w Niemczech. Władze niemieckie wystosowały prośbę do niemieckich wytwórców tiopentalu, żeby ci nie sprzedawali go do USA, bo tam zabijają nim więźniów. Zabawne - kraj, który prawie 70 lat temu mordował tysiące niewinnych ludzi cyjanowodorem i tlenkiem węgla, nie chce sprzedać tiopentalu, żeby zabić kilku kryminalistów. Słychać chichot historii...

Chińczycy chcą zbudować super-miasta, w których mieszkałoby nawet kilkaset milionów ludzi. Obecnie największą aglomeracją miejską jest Tokio - około 34 mln mieszkańców, co i tak już ciężko sobie wyobrazić...

2011.01.18
Kolejny rok "z głowy". Z wiekiem człowiek zauważa, że czas zaczynają mu odmierzać zupełnie inne rzeczy niż dni, tygodnie czy miesiące. Dni tygodnia tykają niczym sekundy. PIT-y, opłaty za gaz czy komórkę, badania okresowe - to są teraz słupki milowe biegącego życia, a nie kalendarz. Z czasem i to się zapewne zmieni. Bieg czasu będzie znaczony przez pogrzeby rodziców, egzaminy i śluby dzieci, narodziny wnuków itd.

To tyle tytułem filozofowania. Tymczasem na świecie dzieją się ciekawe rzeczy - np. gigantyczna powódź w Australii, gdzie krokodyle i rekiny pływają sobie teraz po ulicach miast (rekiny finansjery zostały wyparte przez te prawdziwe).
Mnie zainteresował news z dziedziny techniki - wymyślono, że mnóstwo informacji można przechowywać np. w DNA bakterii. I słusznie. DNA pozwala przy pomocy trójek nukletydów kodować aż 64 znaki. Czyli strona maszynopisu (1800 znaków) to jedynie 5400 par zasad w helisie DNA. Żeby było śmieszniej - takie bakterie z informacją zapisaną w DNA mogą trwać wiecznie i przetrwać nawet gatunek ludzki. I nie pomniki z brązu i stali, nie piramidy czy Wielki Mur mogą kiedyś świadczyć o istnieniu Homo sapiens ale bakterie z zapisaną w DNA "Encyclopedia Britannica". Ciekawy pomysł. Można je też wysyłać w kosmos - zamiast drogich i nietrwałych nośników informacji wystarczy szalka Petriego z kolonią bakterii.

W Polsce - nic nowego. Wszyscy pieprzą trzy po trzy o ruskim raporcie w sprawie katastrofy. Kogo to jeszcze obchodzi? Aż boję się pomyśleć, co się będzie działo w rocznicę katastrofy. Może kolejna sakro-opera Rubika przed Pałacem Prezydenckim albo na Wawelu? Wszystkiego można się spodziewać. Jarkacz pewnie zorganizuje marsz z pochodniami. Tylko żeby płonąca smoła z pochodni w oczko mu nie kapła, bo on malutki, a pochodnie trzymane wysoko...