Medialna hipokryzja

Wszystkie media troszczą się, aby dzieci nie były narażone na treści dla nich nieodpowiednie. Nie ma seksu przed 22:00, tak jak i reklam piwa. Filmy pornograficzne w sklepach są opakowane w ledwie prześwitujące czerwone folie. A tymczasem w Internecie, na pierwszych stronach popularnych portali z wiadomościami, o godzinie 8:30, bez żadnych ograniczeń można znaleźć mnóstwo "newsów" zupełnie nieodpowiednich dla dzieci. Mała próbka z dzisiejszego dnia? www.wp.pl
"Co Siwiec wytatuowała sobie nad waginą?"
"Jej nagie zdjęcia zobaczy teraz każdy"
onet.pl "Już w wieku 15 lat pozowała do nagich zdjęć, potem miała problemy z narkotykami"
"Rihanna topless - co za ciało!"
"Niby ubrane, ale wszystko widać"
interia.pl "Ubrała bikini i zaprzyjaźnila ze śniegiem"
"Ups. Ręcznik się zsunął"
"Ratuje karierę rozbieranymi zdjęciami"
A to i tak dość oszczędnie, bo są dni, że po prostu prymitywny seks wylewa się wręcz z monitora. Nie jestem zbyt pruderyjny ani moherem z Radia Maryja, nie szokują mnie wytatuowane waginy, choć tatuaże ogólnie budzą moją odrazę, ale nie zgadzam się na epatowanie seksem w witrynach, gdzie każdy ma swobodny dostęp. Co z tego, że po kliknięciu na niektóre z linków, pojawia się strona, na której trzeba potwierdzić, że ma się 18 lat? Wystarczy kliknąć "Tak, mam 18 lat" i hulaj dusza... Nie rozumiem, po co ta hipokryzja? Te kary nakładane przez KRRiTV za emisję erotyki przed 22:00, te przesłonięte czerwoną folią pornosy, jeśli golizna i seksualność buchają z popularnych portali?