Ukraina

Smutne i przerażające jest to, jak cywilizowany kraj szybko pogrąża się w anarchii. Wydaje się nam, że jeśli na ulicach są McDonalds'y, hipermarkety, telefonia komórkowa czy salony samochodowe albo sklepy Apple, to niemożliwa jest wojna, śmierć i zniszczenie. Jakby te wytwory konsumpcjonizmu i techniki miały moc odegnania nagłej śmierci od kuli, stosów płonących opon i zniszczonego miasta. Jak widać, nasza dostatnia sytość i beztroska są bardzo kruche. Dotyczy to wprawdzie Ukrainy, ale to kraj taki sam jak Polska - przynajmniej pod względem zaawansowania cywilizacyjnego. To nie są jacyś dzicy, biegający z dzidami, z wymalowanymi twarzami. To ludzie tacy sami jak my. Pracujący, mający laptopy, komórki, rodziny i stadiony na który dwa lata temu oglądali Euro 2012.. Co z Ukrainą? Początkowo irytował mnie ten błazeński Euromajdan i eksponowanie się na nim nacjonalistycznych ugrupowań, za którymi Polacy instynktownie nie przepadają, mając w pamięci chmielnicczyznę czy Wołyń. Teraz, kiedy jest już ponad 100 trupów i kilkuset rannych, to już nie jest błazenada. Nie widać dobrego rozwiązania. Albo będzie powtórka z Placu Niebiańskiego Spokoju albo... co? Przecież Janukowycz nie usiądzie do stołu z opozycją, bo nie ma opozycji. To znaczy jest, ale walczący w Kijowie mają ją w dupie, a Janukowycza chętnie wbiliby na pal. Nie ma zorganizowanej i jednolitej opozycji. Syta Unia Europejska nie zamierza ginąć za Euromajdan i niemrawo wprowadzają sankcje, a Rosjanie grzmią o niewtrącaniu się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, a sami prawdopodobnie po cichu podsyłają "instruktorów" ze swoich służb specjalnych, aby te pomagały milicji i Berkutowi. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby rzeczywiście doszło do rozpadu tego kraju. Tylko co dalej? Zachodnia Ukraina do Europy, Krym jako "niezależna" republika na kształt mołdawskiego Naddniestrza (czyli na sznurku Rosji) i Wschodnia Ukraina zależna od Rosji, jak Białoruś - z prezydentem błaznem, jedzącym Rosji z ręki? Na razie to co się dzieje na Ukrainie - Rosji jest na rękę. Co gorsza - to co po tym nastąpi, bez względu na rezultat, też będzie po myśli Rosji. Unia Europejska jest już przegrana. Nic nie wymyśli, bo jest za słaba. Kupować już mąkę i cukier? Może srebro? Albo euro?