Ukraina - wersja 2.0

No i stało się. Doszło do przejęcia władzy przez opozycję. Janukowycz uciekł z podkulonym ogonem do Moskwy, a Putin, wściekły, że Kijów wyśliznął mu się z rąk, postanowił dać solidnego prztyczka w nos Ukraińcom i wymyślił okupację Krymu. Jak to zwykle u Sowietów - nic nie może być normalnie, więc ruskie żołdactwo pozdejmowało z mundurów wszelkie oznaczenia i występuje na Krymie jako "lokalne grupy samoobrony". Dla Putina to być albo nie być. Stracił twarz w Kijowie, więc stara się zamącić na Ukrainie na tyle, na ile to możliwe, ale bez przegięć, czyli bez zbrojnej konfrontacji. Unia Europejska niezbyt ruchawa, USA przestały chyba wierzyć w "reset" stosunków USA-Rosja, bo zapowiedziały sankcje oraz zwiększenie pomocy wojskowej dla Polski i krajów nadbałtyckich. Zobaczymy, co będzie dalej...