Tonący Otylii się chwyta

Podobno Otylia Jędrzejczak ma kandydować do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej. Po praktycznie bezkarnym zabiciu brata (9 miesięcy ograniczenia wolności i rok zakazu kierowania samochodem to żadna kara) i zakończeniu kariery pływaczki (ostatni znaczący sukces to mistrzostwo europy w 2007, a więc dawno temu), postanowiła wziąć się za politykę. Jeśli będzie takim europosłem jak kierowcą to można oczekiwać ciekawych dyrektyw i rozporządzeń... Jak widać, politykiem może zostać każdy. Im prostszy tym lepszy, a Otylia raczej nie grzeszy tężyzną umysłową (rzadko fizyczna idzie w parze z umysłową) - w każdym razie w telewizorze na taką wygląda, więc jest kandydatką idealną. Słynna, po przejściach, dobrze pływa, więc nie utonie. Ale grunt, że 13.000 euro netto miesięcznie wpadnie do kieszeni (plus zwrot kosztów podróży do kraju i z powrotem), o prawie 19.000 euro miesięcznie na utrzymanie asystentów nie wspominając. Platforma Obywatelska, robiąca bokami i idąca na dno, stawia na celebrytów, a nie na fachowców. Ciekawe, kogo jeszcze wystawią do Europarlamentu? Szymona Majewskiego, Donatana i Cleo? Dno. Tym razem - basenowe dno.