Fundamentaliści vs. fundamentaliści 12:0

Paru sfrustrowanych kozojebów, zwanych oficjalnie fundamentalistami islamskimi rozstrzelało rysowników i kilku pracowników francuskiego, lewackiego i skrajnie ateistycznego periodyku satyrycznego "Charlie Hebdo", za kpiarskie rysunki dotyczące islamu. Z jednej strony mamy wolność słowa, a może nawet przegięcie słowa, czyli bezkarne wyszydzanie rzeczy, które dla wielu ludzi są święte. Z drugiej strony mamy prymitywnych fanatyków, bandytów mieniących się bojownikami Allacha. Z pewnością nawet najgorsza obelga nie może być powodem egzekucji tego, który lży. To podważenie zasad funkcjonowania świata zachodniego. Islam strzelił sobie dzisiaj w stopę i wcale mnie nie zdziwią akty nienawiści wobec muzułmanów. Może nadszedł czas, aby świat zachodni przejrzał na oczy i posłał do diabła arabskich nierobów, których głównym celem życiowym jest pasożytowanie na zasiłkach socjalnych, a także Saudyjczyków budujących meczety za petrodolary i wspierających pod stołem islamskich sekciarzy.
Natomiast pracownicy mediów też powinni się zastanowić nad granicami wolności słowa, którego często nadużywają. Skoro istnieją rozmaite kodeksy etyczne różnych zawodów, to dlaczego nie może powstać kodeks etyki dziennikarza? Ba! On nawet istnieje. Pytanie tylko - kto go przestrzega? Może nadszedł czas, aby do niego sięgnąć. Tysiące ludzi twierdzi dzisiaj, że też są "Charlie". Ja nie jestem i nie chcę być, bo nie widzę różnicy między jadem złośliwej i głupiej krytyki a jadem nienawiści.