Grochówka à la Szczurek cum grano carbo

Ministerstwo Finansów opublikowało wytyczne, według których mogą być przygotowywane posiłki w barach mlecznych, aby mogły one być dotowane przez Państwo. Według Ministra Szczurka woda nie jest potrzebna do ugotowania zupy, a jedyne dopuszczalne przyprawy to sól i pieprz.
Słusznie. Po co biedocie majeranek albo ziele angielskie? Do takich fanaberii biedna RP dopłacać nie będzie. I tak nie jest źle. Gdyby Ministrem Finansów był cygan to kazałby gotować zupę na gwoździu. Fakt, byłaby wtedy ostra, ale nie wiem jak wyglądałaby sprawa dopłaty do produktów metalowych. Parafrazując Organka można by zaśpiewać "Głupi kraj, głupi jego rząd". Ale premier Kopacz stanęła za to na wysokości zadania. Najpierw naciągnęła sobie skórę na twarzy tak, że ledwo jej się otwierają oczy (może żeby nie widzieć jaki syf panuje na SOR-ach czy na kolei) i wzięła się za deficytowych węglokopów. Chce być polską Thatcher i zredukować trochę pupilków Gierka, biorących deputaty, czternastki, Barbórki i inne bonusy za to, że produkują chyba najdroższy w Europie węgiel. Tak drogi, że bardziej się opłaca sprowadzać go z Alabamy (tak, sam widziałem w porcie w Świnoujściu). Jeśli jej się to uda, to zapunktuje u mnie. A jak jeszcze zlikwiduje KRUS i opodatkuje uczciwie rolników (marzenie ściętej głowy - PSL prędzej rozszarpie koalicję niż na to pozwoli) - to zrobię jej w domu kapliczkę shinto.