Apocalypto
Gatunek: dramat
Połączenie "Predatora" z promowaniem naturalnych metod porodu, osadzone w nierealnych realiach jakiejś południowoamerykańskiej cywilizacji w XVI wieku. W sumie fajny, przygodowy film, bez większej wartości historycznej. Niepotrzebne tylko te wstawki z rodziną w studni, ale czymś trzeba było zapełnić film. Aktorzy równie dobrze mogliby rozmawiać po chińsku albo węgiersku - nie wpłynęłoby to znacznie na odbiór samego filmu. Jakoś trudno przekonać widza, że ogląda początek końca wielkiej cywilizacji, zapewne dlatego podano na początku ten patetyczny cytat. Kawał, dobrej roboty, która jakoś się rozpłynęła i zamiast znaczącego dramatu historycznego wyszedł bardzo hollywoodzki film sensacyjny.