Elephant (Słoń)
Gatunek: dramat
Cieniutki film. Dokument zrobiony przez stację "Discovery" o tym wydarzeniu był o niebo ciekawszy. Dla widza, który nic nie słyszał o dramacie w Columbine, film ten jest raczej niezrozumiały. A dla widza, który słyszał o dramacie w Columbine, nic ten film nie wnosi. Trudno powiedzieć, że to film obiektywny, bo w zasadzie to on nic nie pokazuje. Nie przedstawia żadnego punktu widzenia, bo go nie ma. Zero akcji, zero jakiegokolwiek ukazania podłoża tego co doprowadziło do tragedii. Po prostu nudny film. Sceny masakry w szkole też nie robią specjalnego wrażenia (nie chodzi o kubły krwi ale o jakiś dramatyzm akcji - a może o to chodziło?). To chyba jeden z pierwszych filmów w dziejach historii kina, w którym przez większość czasu aktorzy po prostu chodzą po korytarzach i tyle. Ma dwie zalety - jest stosunkowo krótki i można rozwinąć go w obie strony - jako sequel (Elephant 2) jak i prequel (Elephant 1/2). Jego podstawowa wada - nie zmusza do myślenia, bo nie stawia żadnych pytań. "Ot, stało się. Trudno. Dziękujemy za uwagę."