Hero
Gatunek: przygodowy
Chińska bajka z morałem w sam raz dla współczesnego Państwa Środka. Morał można zawrzeć w znanym z innych czasów cytacie "jednostka - zerem, jednostka - niczym". Film ogląda się przyjemnie, aczkolwiek retrospektywne opowiadanie historii nie jest najmocniejszą stroną twórców filmu. Czasami nie wiadomo, czy to już było, czy to się tylko śniło. Film o bohaterze, który pokonał trzech najgroźniejszych płatnych zabójców, dybiących na życie władcy kraju Qin. Bohater sam się okazuje być najgroźniejszym płatnym zabójcą - mistrzem miecza. Pojedynki efektowne, może za bardzo "matrixowe", ale za to umieszczone w przepięknych plenerach - jak chociażby w przypadku pojedynku na jeziorze (aczkolwiek nie wiadomo we współczesnym filmie, czy plener prawdziwy, czy komputerowy). O czym jest ten film? O poświęceniu jednostki (nawet bardzo wybitnej) dla dobra ogółu, o doskonaleniu, aż do oświecenia - jak w przypadku mistrza Złamanego Miecza, który odkrył, że najwyższym stopniem wtajemniczenia w arkana władania mieczem jest zaprzestanie używania miecza, co już dawno temu odkryli Tybetańczycy (co jak widać, marnie się dla nich skończyło).