Kontroll (Kontrolerzy)
Gatunek: obyczajowy
Fikcyjne historie z życia fikcyjnych kanarów z budapesztańskiego metra. Fajnie się ogląda, zwłaszcza jeśli się jeździło budapesztańskim metrem. W rzeczywistości stacje są trochę bardziej ponure, niż na filmie. Szkoda że nie pokazano stacji najstarszej linii metra bo są na prawdę ładne i stylowe, zwłaszcza, że metro w budapeszcie jest najstarszym metrem na kontynencie europejskim (starsze jest tylko londyńskie). Sam film? Ciężko wyczuć. Klimat metra słabo oddany. Taka węgierska odmiana "Subway'a". Temat chyba został tylko trochę liźnięty i przez to niewiadomo do końca o czym tak naprawdę jest ten film. Czy o relacjach kanarzy - pasażerowie, czy o relacjach w drużynie kanarów-oryginałów. Nic o nich nie wiadomo. W zasadzie pokazani są tylko podczas pracy. Jest też widmowy zabójca wpychający pasażerow pod pociągi metra - do końca nie wiadomo czy to tylko wytwór wyobraźni czy zamaskowany jeden z kanarów, czy też spersonalizowana śmierć. Jest wreszcie główny bohater - kanar, spędzający cały czas w metrze, nocujący na peronach, z nieznanych powodów uciekający przed światem i dawnym wygodnym życiem. Do obejrzenia, bo jest trochę zabawnych scen. Ale tylko raz.