Memoirs of a Geisha (Wyznania gejszy)
Gatunek: obyczajowy
Taki sobie film. Japońska wersja "Pretty woman". Rzecz dzieje się w Japonii, w pierwszej połowie XX wieku. Dziewczyna z ubogiej rybackiej rodziny zostaje sprzedana do miasta jako służka. Dom prowadzony silną ręką podstarzałej byłej gejszy zajmuje się szkoleniem dziewczyn na gejsze i uzyskiwaniu korzyści materialnych od ich późniejszych opiekunów. W zasadzie taki zawoalowany nimbem sztuk pięknych, dobrych obyczajów i rytuałów burdel, z tą różnicą, że jego mieszkanki sprzedają swój czas, a nie ciało, a to ostanie, zwłaszcza jeśli są dziewicami - za bardzo wysokie ceny. Bohaterka zostaje w końcu słynną na okolicę gejszą i łączy się w końcu ze swoim ukochanym, co w przypadku gejsze jest rzadkością (podobno). W sumie film nudny, bez klimatu, ale może się podobać, jako ckliwe romansidło. Znacznie ciekawszy był film "Zawieście czerwone latarnie", aczkolwiek krąg kulturowy nieco inny.