Shutter (Widmo)
Gatunek: horror
Tajlandzki horror, opowiadający o nieszczęśliwej miłości, zakończonej samobójstwem dziewczyny, która po śmierci prześladuje swojego podłego kochanka. Fabuła raczej schematyczna, w której można zauważyć liczne analogie do filmów grozy takich jak "Ring" czy "Sixth Sense". Zrealizowany niewielkim nakładem finansowym i może dzięki ubogim efektom specjalnym postawiono większy nacisk na straszenie widza nastrojem i umiejętnym budowaniem atmosfery grozy - nawet jeśli akcja dzieje się w jasnym, słonecznym pomieszczeniu. W pewnym momencie filmu, sceny typu "hu!" stają się przewidywalne, ale wcale nie stają się przez to mniej straszne. Nie wiem czy to zabieg celowy, ale udany. Naprawdę w kilku momentach można się nieźle przestraszyć, zwłaszcza jeśli ogląda się ten film wieczorem. Fabuła trzyma się prawideł logiki, no może za jednym wyjątkiem - dlaczego zmarła zaczęła straszyć dopiero w kilka lat po swojej śmierci? Niemniej jednak jest to dobry horror, mimo że dość egzotycznej produkcji.