No Country For Old Men (To nie jest kraj dla starych ludzi)
Gatunek: thriller
Akcja ma miejsce w roku 1980 w Teksasie. Główny bohater, weteran wojny w Wietnamie, będąc na polowaniu, napotyka na miejsce porachunków pomiędzy handlarzami narkotyków. Zabiera stamtąd walizkę z ponad dwoma milionami dolarów. W ślad za nim zostaje wysłany psychopatyczny zabójca, który jest bardziej przerażający gdy się uśmiecha, niż gdy ma poważną twarz. Zabija bez mrugnięcia okiem, za byle co, a do zabijania używa przyrządu do głuszenia bydła lub śrutówki z tłumikiem - nie wiadomo, która z tych broni jest bardziej przerażająca. Złodzieja pieniędzy szukają też Meksykanie - właściciele narkotyków, które miały być wymienione na pieniądze. Jest tylko kwestią czasu, kto pierwszy dopadnie myśliwego, który nie jest głupi i potrafi zadbać o swoje bezpieczeństwo. W tym wszystkim siedzi lokalny szeryf - w tej roli Tommy Lee Jones. Szeryf jest starym wygą, który niejedno widział i którego nie przerażają nawet najbardziej okrutne i irracjonalne zbrodnie. Podchodzi do swojej pracy ze stoickim spokojem i swego rodzaju zrezygnowaniem - wszak nie mamy wpływu na los, w czym podobny jest do swojego antagonisty - psychopatycznego seryjnego zabójcy. Kradzież zostaje ukarana, szeryf przechodzi na emeryturę, a pscyhopatyczny zabójca, który wierzy, że wszystko jest zdeterminowane przez los, a on jest "narzędziem" niosącym "los" innym, sam doświadcza zrządzenia losu w najmniej spodziewanym momencie. Film mocno zakręcony, jak każdy film braci Coen, ale ogląda się go dobrze, mimo, że trwa prawie dwie godziny. Koniec może być rozczarowujący, ale jednocześnie jest inny od schematycznych hollywoodzkich thrillerów.