The Strangers
Gatunek: thriller
Nieco starsza i brzydsza Liv Tyler (bądźmy szczerzy - czy ona kiedykolwiek była ładna?) spędza wolny czas ze swoim chłopakiem w jego domku letniskowym, położonym gdzieś na peryferiach. Wrócili właśnie z wesela, podczas którego on próbował się jej oświadczyć, a ona odrzuciła jego oświadczyny, więc atmosfera jest nietęga. Na szczęście zaczyna się do nich dobierać grupa tajemniczych postaci w maskach. Najpierw zaczyna się od niewinnego stukania w drzwi, a z czasem działania robią się coraz bardziej agresywne. Przez pierwsze 30 minut film nieźle trzyma widza w napięciu, ale potem widz ze znudzeniem obserwuje rozwój wypadków, czekając na jedno z dwóch zakończeń - albo napastnicy zabiją ładna parę, albo ładna para ucieknie napastnikom. Wreszcie napastnicy mordują z zimną krwią ładną parę. Aczkolwiek, początek filmu sugeruje, że Liv Tyler jednak przeżyła, mimo że pod koniec taplała się we własnej krwi. Jest jeszcze absurdalna informacja na początku filmu, że jest on oparty na prawdziwych wydarzeniach, co jest bujdą. Jest to po prostu dość luźna wariacja na temat zbrodni popełnionej przez bandę Mansona.