Street Kings
Gatunek: sensacyjny
Keanu Rives jako członek jednego z wydziałów policji miejskiej, walczącej z poważnymi przestępstwami. Jest bezwzględny, woli zabić bandytę niż go aresztować, a jego szef (Forest Whitaker) kryje go jak może, ciesząc się, że ma w zespole faceta, który "wyrywa chwasty". Tymczasem dawny partner bohatera zaczyna współpracować z wydziałem wewnętrznym, w osobie Hugh Laurie (jako Dr. House był bardziej przekonywający). Bohaterowi zaczyna się palić grunt pod nogami. Śledzi "kapustę", a gdy chce tak po męsku dać mu po pysku - wyręczają go w tym dwaj zamaskowani przestępcy, którzy pistoletami maszynowymi likwidują problem. I dopiero się zaczyna - bohater stopniowo orientuje się, że tkwi w środku bagna skorumpowanej policji. Film ogląda się dobrze, bez dłużyzn. Niestety zwroty akcji są przewidywalne, oprócz ostatniej sceny, która jest bardzo życiowa. Dobre kino sensacyjne.