Magnolia
Gatunek: dramat obyczajowy
Diabli wiedzą, o czym jest ten film i dlaczego musi trwać aż trzy godziny. Składa się z kilku odrębnych banalnych historii, które są ze sobą dość luźno połączone. Jest umierający na raka płuc magnat telewizyjny. Jest jego młoda żona, która wyszła za niego wyłącznie dla pieniędzy, ale teraz uświadamia sobie, że go bardzo kocha i usiłuje popełnić samobójstwo. Jest syn magnata, który nie widział ojca od wielu lat, a sam prowadzi zajęcia dla facetów, jak zdobyć, wykorzystać i porzucić kobietę (czyli o tym, co zrobił jego ojciec z jego matką). Jest stary prezenter telewizyjny, który prowadzi teleturniej typu "Dzieciaki wiedzą lepiej" i dowiaduje się, że ma raka. Jest jego córka - narkomanka, którą molestował gdy była dzieckiem i teraz ona nie chce go znać. Jest policjant - nieudacznik, który się w niej zakochuje. Jest cudowne dziecko - uczestnik teleturnieju znający odpowiedzi na wszystkie pytania, ale ma dość bycia cudakiem. Jest też byłe cudowne dziecko tego teleturnieju - obecnie dorosły człowiek, totalny nieudacznik, który jak twierdzi "ma w sobie tyle miłości, a nie ma nikogo, kogo mógłby ją obdarzyć". I to cały film. Wątki się rozwiązują, jak to w życiu, bez żadnych fajerwerków. Niejasny jest też motyw przewodni filmu - o nadzwyczajnych zbiegach okoliczności. Dla koneserów dramatów obyczajowych. I dużo kawy - bo można usnąć w połowie filmu.