2012
Gatunek: s-f
Kolejna totalna bzdura w reżyserii Emmericha, żerująca na ludzkim strachu przed końcem świata (jak pokazały niesamowite wyniki sprzedaży biletów na tę szmirę) i obsesji reżysera związanej z bilijną powodzią. Naukowcy odkrywają, że neutrina zaczynają reagować z materią wewnątrz Ziemi. Już samo to stwierdzenie wskazuje na poziom idiotyzmu filmu. Ciało każdego człowieka przeszywane jest 50 bilionami neutrin w ciągu sekundy. Gdyby zaczęły reagować z materią, to człowiek najpierw by się ugotował, a dopiero potem Ziemia. Ale nic to. Dla przeciętnego Amerykanina, który nie ma pojęcia co to jest neutrino, brzmi to przerażająco. Zatem dzięki reagującym neutrinom dochodzi do gwałtownych ruchów skorupy ziemskiej - Ziemia się przebiegunawia, oceany docierają aż do Himalajów (kolejna bzdura), wybucha superwulkan Yellowstone i w ogóle - tragedia. Rządy najbogatszych państw budują w Chinach potężne statki - arki, które mają pomieścić setki tysięcy ludzi, zwierząt, skarbów nauki i kultury człowieka. Bilet na statek kosztuje miliard euro. Zadziwiające, że na Ziemi żyje tylu miliarderów, bo w filmie były dziesiątki tysięcy pasażerów tych arek. Szkoda fatygi na opis bezdennie głupiej fabuły. I co tu robi John Cusack? A czegóż się nie robi dla pieniędzy? Niezłe efekty specjalne. Reszta - kompletne dno.