Lisbon Story
Gatunek: obyczajowy
Film jak sen. Inżynier dźwięku jedzie do Lizbony na zaproszenie swojego kolegi - filmowca, aby pomóc w udźwiękowieniu jego filmu o tym mieście. Podróż odbywa mocno wysłużonym samochodem, w efekcie czego dociera na miejsce bez samochodu. Niestety, mieszkanie kolegi zastaje puste. I tak już pozostanie przez prawie cały film. Dźwiękowiec chodzi po mieście nagrywając dźwięki do filmu, szukając swojego kolegi, jednocześnie poznając nowych ludzi i miejsca. Sporą część filmu zajmuje prezentacja portugalskiego zespołu muzycznego Madredeus, grającego muzykę folkową (ale nie fado) i który dzięki temu filmowi wypłynął na europejski rynek muzyczny. W zasadzie to brak fabuły, ale nie wiedzieć czemu ogląda się ten film dobrze. Ma klimacik. Wlaśnie klimacik, a nie klimat. Trochę śmieszny, trochę poważny. Warto zobaczyć i posłuchać, nawet dla samego Madredeus - grają i śpiewają naprawdę nieźle.