Daybreakers
Gatunek: horror(?)
Na Ziemi wybucha dziwna epidemia (co za ograny temat), w wyniku której ludzie zamieniają się w wampiry i przestawiają się na nocne życie. W dzień miasta są wyludnione, a z zapadnięciem nocy ludzie idą do pracy, piją kawę z 10% dodatkiem krwi i żyją wiecznie. Jest tylko mały problem - zaczyna brakować krwi. Nieliczni ludzie, którzy nie zamienili się w wampiry, służą za dojne krowy - przetrzymywane, jak w "Matrixie", na wielkich zrobotyzowanych farmach. Z braku krwi wampirom obumierają płaty czołowe i zamieniają się w upadłych - straszliwe, zwyrodniałe kreatury, polujące na wampiry. W tym wszystkim tkwi po uszy Edward Dalton (Ethan Hawke) - wampir-hematolog (dobra kombinacja!) na usługach koncernu zaopatrującego wampiry w krew. Pracuje nad preparatem krwiozastępczym, ale bez większego powodzenia. Dalton kuma się z ludzkim antywampirzym podziemiem i przypadkiem odkrywa, że wielokrotna krótkotrwała ekspozycja wampira na światło słoneczne może go z powrotem zamienić w człowieka. Co więcej - gdy normalny wampir wypije krew takiego "odmieńca" - też zamieni się w człowieka. Bzdura. Szkoda czasu. Co tam robią tacy aktorzy jak Willem Dafoe czy Sam Neil - pojęcia nie mam.