Battle: Los Angeles
Gatunek: s-f
Cierpiący na kryzys paliwowy obcy atakują znienacka Ziemie - kilkadziesiąt miast jednocześnie. Problem w tym, że paliwem dla obcych jest woda, a ich celem - zatankowanie na Ziemi. Obcy lądują w morzu i od morza atakują. Grupa marines ma za zadanie dotrzeć do postrerunku policji, podjąć cywilów tam sie znajdujących i uciec wraz z nimi 10 km od brzegów oceanu, bo za kilka godzin zostanie przeprowadzony zmasowany nalot. Marines docierają do celu, ale cały komisariat zastają wymordowany, a cywilów zalewdie piecioro. I przez reszte filmu idą przez miasto i idą i dojść nie mogą. W końcu dochodzą, a przy okazji niszczą centrum dowodzenia obcych. Straszliwa, dwugodzinna, schematyczna nuda. Szkoda, bo technicznie całkiem nieźle to wygląda.