Obława
Gatunek: dramat wojenny
Kapral "Wydra" (Marcin Dorociński) jest egzekutorem w oddziale partyzanckim (prawdopodobnie AK, chociaż nie jest to oficjalnie powiedziane) dowodzonym przez porucznika "Maka" (Andrzej Zieliński). Oddział ledwo egzystuje, zmęczony jesiennym chłodem, chorobami i głodem. Jednocześnie partyzanci są świadomi faktu, że Niemcy lada dzień zorganizują na nich obławę, z której mogą się nie wydostać. W pobliskim mieście kierownikiem młyna jest Kondolewicz (Maciej Stuhr), konfident gestapo, który chce wygodnie przeżyć wojnę. W wyniku donosu (teść Kondolewicza) zostaje wydany wyrok na Kondolewicza i Wydra udaje się po niego do domu, aby zabrać go do lasu. Okazuje się, że Kondolewicz to kolega ze szkoły Wydry, a żona Kondolewicza jest byłą kochanką Wydry. Żeby było ciekawiej, Kondolewicz kontaktuje z gestapo sanitariuszkę z oddziału Maka - Pestkę (Weronika Rosati). Pestka chce wydać oddział w ręce Niemców wzamian za życie swojej nieletniej siostry-harcerki, więzionej przez gestapo. Na rozkaz Niemców, Pestka dodaje środków usypiających do posiłku partyzantów. Gdy ci zasypiają, desant SS-manów podrzyna im gardła. Cało uchodzą tylko Wydra, który poszedł po Kondolewicza i jeszcze jeden partyzant, oraz Pestak, robiąca w odziale SS za rozrywkę. Kondolewicz ginie podczas ucieczki, Wydra zabija oddział SS-manów, uwalniając Pestkę, którą demaskuje ocalony partyzant. Wydra puszcza Pestkę wolno, a sam kopie masowy grób dla swoich towarzyszy i przygotowuje w nim miejsce dla siebie, słysząc nadciągającą obławę. Film niezły, tylko idiotycznie pocięty. Bezsensowne reminiscencje i pomieszanie scen, które wprawdzie układają się w logiczną całość, ale taki zabieg nie pomaga w odbiorze filmu.