Krótkie formy bez żadnej normy

Winda

Dziesięciopiętrowy blok, dwie windy. Na paterze wsiadam ja i pani z pieskiem.
Wciskam "piąte", ona "siódme". Ale winda nie jedzie w górę. W dół jedzie!
Jedzie tak ze trzy minuty i z chrzęstem zamiera. Na zawsze.
Siedzę w niej już jakieś cztery lata.
Dwa lata temu zmarła pani od pieska. Pochowałem ją pod przyciskiem z "siódemką".
W końcu na tym piętrze mieszkała.
Wczoraj zdechł jej pies. Pochowałem go pod "ósemką". Będzie miał blisko do swojej pani.

Łóżko

Wieczór. Zmęczony, nieco podpity, wracam do domu. Siadam ciężko na niezasłanym łóżku.
W tym momencie słyszę pod sobą chrupnięcie i cichy jęk.
Zrywam się i odkrywam kołdrę.
Pod nią jakaś galaretowata, lekko krwista masa i kilka piór - niechcący rozgniotłem swoją duszę...

Gra

Kupiłem "Cywilizację". To taka gra. Rządzi się państwem, toczy wojny.
Można wybrać nację. Gram Polakami, oczywiście.
Wieczorem wypowiedziałem wojnę Niemcom i poszedłem spać.
O pierwszej w nocy telefon z MSZ-u z żądaniem zawarcia natychmiastowego rozejmu.
Rano odniosłem grę do sklepu.

Sąsiad

Wracam wczoraj z pracy, a tu nekrolog wisi. Sąsiad. Zmarł śmiercią tragiczną.
Mieszkał na tym samym piętrze. Starszy ode mnie o jakieś dwadzieścia lat.
Zawsze pachnący i wysportowany, aż mi wstyd, że ja nie taki. A teraz nie żyje.
Dzisiaj sąsiadka mi powiedziała. Przechodził przez jezdnię, na pasach.
I zebra go kopnęła. Prosto w głowę. Trup na miejscu.

Mrowisko

Mam mrowisko. W ogródku. Raz patrzę, a z niego jakieś nitki dymu lecą. Jak z papierosa.
Przyglądam się, ale nic nie widzę. Wracam z lupą. A to mrówki palą swoje czarownice.

Książka

Kupiłem przedwczoraj. Biograficzna. Okazało się, że to o mnie.
Doszedłem do bieżącego tygodnia, przekręcam kartkę, a tam pusto. Nie ma druku.
Idę do księgarni i reklamuję, że bubel. Ale sprzedawca mówi, że cały nakład taki.
Będzie errata. Za dwa lata.

Znowu mrówki

Rano walenie do drzwi. Łomot. Piski. Otwieram zły.
A tam rój mrówek. Z jajami na plecach. Uchodźcy. Chcą azylu. Czerwone ich napadły.
Dałem im kilo cukru, ale nie wpuściłem. Za te czarownice spalone.